[ Pobierz całość w formacie PDF ]
*
Gdy Dsire otworzyła oczy następnego dnia rano, jeszcze zmęczona i przejęta, jakby
przyśnił jej się zły sen, najpierw ujrzała twarz mamy.
yle wygląda - pomyślała niepewnie. - Jakby nie spała w nocy .
- Cześć, mamo - powiedziała lekko skrzeczącym głosem.
Mama uśmiechnęła się z ulgą. Myślała, że zaraz po obudzeniu się Dsire wydarzy się
coś strasznego.
Dsire przeciągnęła się i znieruchomiała nagle. Jej nogi! Nie czuła nóg. Teraz też,
gdy się przeciągała, nogi leżały nieruchomo.
To nie był zły sen! Znów ogarnęła ją panika.
- Moje nogi - zawołała. - Nie czuję nóg!
Nagle wszystko sobie przypomniała. Ze szukała francuskiego słownika, chciała wstać,
nogi odmówiły jej posłuszeństwa, przerazliwy ból, skurcz - a potem już nic więcej.
Brak czucia w nogach.
Potem jeszcze doktor Janssen, zastrzyk na sen i jego obietnica: jutro wszystko będzie
inaczej.
Już było jutro.
Nic nie było inaczej.
Nie mogła poruszać nogami.
- Pomóż mi - poprosiła cicho mamę. - Chcę spróbować wstać.
Objęła mamę za szyję i podciągnęła się do góry. Gdy usiadła, odsunęła kołdrę i
spojrzała na swoje nogi. Leżały białe, szczupłe, bez ruchu. Rękami chwyciła najpierw lewą,
pózniej prawą nogę i przełożyła je przez brzeg łóżka.
- Co ty chcesz zrobić, dziecko? - zapytała mama drżącym głosem.
- Chcę spróbować wstać. Jak się na tobie oprę, na pewno mi się uda. Nie chcę niczego
innego, tylko stanąć na moich nogach.
- Dobrze już, dobrze.
- Podaj mi jedno ramię. Nie, w ten sposób, żebyś mogła podeprzeć się łokciem.
Dobrze, teraz...
Dsire cicho osunęła się na podłogę. Nogi nie mogły jej utrzymać. Jak dwie wątłe
łodygi ugięły się pod nią. Usłyszała, jak mama wybiega z pokoju, wołając tatę.
Leżała bez ruchu.
Jej nogi były bez czucia.
Nie mogła chodzić.
Nie mogła stać. Nic już nie mogła.
Doktor Helmond stał nad nią, kręcąc głową. Dsire leżała zupełnie płasko na łóżku.
Jaki on jest wielki - myślała. - Zupełnie nie zauważyłam, jaki jest wysoki. Olbrzym. Lekarz
olbrzym .
- Aadne rzeczy wyprawiasz. Głos lekarza brzmiał surowo.
Dsire najchętniej zwinęłaby się w kłębek, jak jeż. Kiedy jeż zwija się w kłębek, nie
grozi mu niebezpieczeństwo ze strony naturalnych wrogów. Ale samochody rozjeżdżają go na
papkę, nie boją się jego kolców.
Dennis też został zmiażdżony przez samochód. Jak jeż. Nie miał nawet czasu, żeby się
zwinąć w kłębek. - Z jego nóg nic nie zostało - powiedział Albin. - Tylko blacha, wszędzie
blacha. Nie było nóg.
Dsire, gdy chciała, mogła zobaczyć swoje nogi. Były na miejscu.
- Słyszysz mnie, Dsire? Lekarz był teraz naprawdę zły.
Szkoda, że nie miała igieł. Wtedy nie mógłby jej dotknąć. Doktor potrząsał jej
ramieniem.
- Posłuchaj mnie!
- Proszę mnie puścić! Spojrzała mu prosto w twarz.
Z jego nosa wystają włosy - pomyślała i uśmiechnęła się.
- Czy to dla ciebie jest śmieszne?
- Co?
- Zmiejesz się.
- Nie mogę?
- Z czego się śmiejesz?
Wzrok Dsire przeniósł się z włosów w nosie na pielęgniarkę oddziałową. Ona też
patrzyła nieprzyjaznie. Głupia krowa!
- Mamy wyniki badań. - Po chwili doktor Helmond zamilkł. Jego milczenie było
znaczące.
Ja też mogę milczeć - pomyślała Dsire. - On chce mnie tylko przestraszyć. W
końcu to mnie w ostatnich dniach poddawali wszelkim możliwym badaniom . Pobierano jej
krew, prześwietlano, robiono badania odruchów, a nawet moczu.
- Nie interesuje cię, co wykazały badania?
Nie mogę poruszać nogami - myślała Dsire. - Nie mogę poruszać nogami .
- Interesuje mnie - opowiedziała cicho.
- Nie znalezliśmy nic - powiedział doktor Helmond. - Opad krwi jest normalny,
wyniki moczu nie wykazują odchyleń od normy, na zdjęciach nie widać jakichkolwiek zmian.
- Zamilkł na chwilę i przyglądał się zdjęciom, które podała mu oddziałowa. - Ograniczone
jest nieco funkcjonowanie mięśni i nerwów.
Odsunął papiery na bok.
- Trochę ograniczone, Dsire, nic więcej. Patrzyła na niego wielkimi oczami.
- Tak?
- Trochę ograniczone oznacza, że możesz chodzić.
- Och! - Nie mogła tego pojąć. Mogła chodzić? Nie miała czucia w nogach. Trzy dni
temu, gdy z pomocą mamy próbowała wstać, nogi ugięły się pod nią jak wątłe łodygi. Jak
mogła chodzić?
- Musisz chcieć chodzić, Dsire!
- Jak to chcieć chodzić? Przecież chcę chodzić. Podciągnęła się na drążku. Nie chciała
już dłużej spoglądać z dołu na tego lekarza olbrzyma.
- Ja przecież nie mam czucia w nogach. Jak więc mogę chodzić?
Doktor Helmond westchnął głęboko.
- Pójdziesz na terapię. Sprawimy, że znowu zaczniesz chodzić. Przyczyna nie tkwi w
nogach, lecz tutaj - mówiąc to, postukał dwoma palcami w jej skroń. - Ona tkwi w twojej
głowie.
*
Nieprzytomna z wściekłości Dsire zacisnęła pięści. Chciała wstać, chodzić, biegać,
trzaskać drzwiami, kopać wszystkie możliwe rzeczy, tak jak to wcześniej robiła z piłką. Jeden
dobrze wycelowany strzał i piłka była w bramce. A teraz leżała tutaj. Bezbronna, zdana na
innych. Te stuknięte pielęgniarki, które traktowały ją jak zle wychowane małe dziecko.
Została zdegradowana do roli nieposłusznego przedszkolaka:
- Woda jest za zimna? Tam jest zlew. Możesz wstać i sama się umyć. - Zcierka
zmoczona w zimnej wodzie wylądowała na jej twarzy.
- Słońce cię razi? Możesz wstać i zasunąć zasłony.
- Zaznaczyłaś inne jedzenie? Zapomniałam. Pewnie czeka na ciebie w kuchni. Możesz
iść i je przynieść.
Możesz przecież wstać i sobie przynieść! Mój Boże, czy te kretynki nie rozumieją, że
ja niczego bardziej nie pragnę? Nienawidziła tego leżenia i faktu, że jest zdana na ich
pomoc. Nie mogła nawet sama usiąść na basenie, który jej podsuwano, nie mówiąc już o
pójściu do toalety. Jak ktoś może myśleć, że dobrowolnie dałaby sobie wycierać pupę?
- Przyczyna tkwi w twojej głowie - twierdził doktor Helmond. - Tam jest blokada. To
ją musimy zlikwidować.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
ebook @ pobieranie @ pdf @ do ÂściÂągnięcia @ download
Wątki
- Home
- H. G. Wells The First Men in the Moon
- Cartland Barbara Ramy snów
- Jack Vance Elder Isles 3 Madouc
- Loius L'Amour Reilly's_Luck_v1.5_(BD)
- Hemingway, Ernest Addio alle armi
- Hederick the Theocrat
- 03 NASZE forever [Ever] Jasinda Wilder
- Christie Agatha Morderstwo to nic trudnego
- Cox Maggie HiszpaśÂskie zarćÂczyny
- Dru
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- speedballing.xlx.pl
Cytat
Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
Dies diem doces - dzień uczy dzień.