Dawno mówią: gdzie Bóg, tam zgoda. Orzechowski

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

czyłem.
Przez chwilę zapomniałem, gdzie jadę. Dlaczego Veronica nie powiedziała mi, że roz-
mawiała z Durantem? Dlaczego kłamała, że sama znalazła Erskine a, skoro i tak wiedzia-
ła, że Durant mi powie? Jedynym wytłumaczeniem było to, że dowiedziała się wszyst-
kiego, co możliwe o tym człowieku, by potem wręczyć mi to w prezencie. Ale dlaczego
wciąż mieszała się do mojej pracy? Ta noc, którą spędziliśmy razem po tym, jak znala-
złem ją przed domem, była zupełnie w porządku, z tą tylko różnicą, że zachowywaliśmy
się ostrożniej niż zwykle. Dotykaliśmy się niepewnie i z wahaniem. Nie widziałem jej
od tamtego czasu, ale rozmawialiśmy kilka razy przez telefon. Ostrożnie.
Ocknąłem się z zamyślenia, gdy minęła mnie karetka i pomknęła do końca bloku.
Na środku ulicy stały dwa samochody policyjne z otwartymi drzwiami. Przestępstwo
111
w Crane s View! Czyżby ktoś zwędził jakieś czasopismo ze sklepu papierniczego?
A może złapali jakiegoś pieszego, jak przechodził na czerwonym świetle? Gdy karetka
zatrzymała się, dostrzegłem srebrne infiniti Franniego. Samochód wjechał na krawęż-
nik i blokował cały chodnik. Co się tam dzieje?
Zaparkowałem nieopodal zgromadzonego tłumu. Gdy podszedłem bliżej, zobaczy-
łem Donnę, kelnerkę z kafejki u Scrappy ego. Co chwilę wspinała się na palce, próbując
zobaczyć coś więcej. Rękami zasłaniała usta, a jej policzki były mokre.
 Donna, co się dzieje?
 Postrzelili wujka Franniego! Ktoś strzelił do niego, jak jechał samochodem.
Przepchnąłem się przez tłum. McCabe leżał na plecach na chodniku, a przy jego pra-
wym boku czerwieniła się spora kałuża krwi. Już był pod opieką sanitariuszy. Dwaj po-
licjanci rozmawiali z ludzmi, którzy najwidoczniej byli świadkami całego wydarzenia.
Frannie miał zamknięte oczy. Gdy je otworzył, były szkliste i puste jak oczy ryby.
Zdawało mi się, że umiera. Sanitariusze zrobili, co mogli, i pobiegli po nosze. Ułożywszy
go na nich bezpiecznie, otworzyli drzwi karetki, błyskawicznie wsunęli go do środka
i natychmiast odjechali. Popędziłem do samochodu i pojechałem za nimi do szpitala
miejskiego.
Poczekalnia była pusta. Usiadłem i zacząłem się modlić. Kiedy wyjaśniłem pielę-
gniarce, kim jestem, powiedziała, że będą operować natychmiast. McCabe był nieprzy-
tomny. Rana była grozna. Nikt nie miał pojęcia, kto mógł to zrobić.
Pół godziny pózniej pojawiła się Magda Ostrova, na jej twarzy malowało się zasko-
czenie. Akurat była na rynku, gdy dotarła do niej wiadomość. Bez słowa podeszła do
mnie i objęliśmy się. Siedząc obok mnie w tej szpitalnej ciszy, ściskała moją rękę aż do
bólu.
Mijały godziny. Ludzie wchodzili i wychodzili. Jacyś gliniarze, przyjaciele. Operacja
trwała. Magda zaczęła opowiadać o Franniem. %7łe jest takim dobrym człowiekiem. %7łe
jest jak ojciec dla jej córki. %7łe był jedynym mężczyzną w rodzinie Ostrovych po rozwo-
dzie Magdy i śmierci jej ojca. Powiedziała coś niemiłego o jego eksżonie, która zrobiła
karierę w telewizji dzięki temu, że Frannie wymyślił program Człowiek za burtą. Racja.
Ten głupawy i ogromnie popularny, cotygodniowy program to pomysł McCabe a!
Wszystkie zaszczyty spłynęły na jego żonę, ale swoje szpanerskie garnitury i inne dro-
gie przedmioty kupił za udziały w programie. Nic dziwnego, że spędził tyle czasu w Los
Angeles.
Spytałem Magdę, jak najtaktowniej, czy była kiedyś z Franniem. Roześmiała się i po-
wiedziała, że tak, wiele lat temu i to tylko przez miesiąc. Jednak taki związek z nim nie
należał do najlepszych.
 Dziwna rzecz: swoje kochanki traktuje jak śmieci, ale gdy stają się przyjaciółkami,
jest najlepszym facetem na świecie.
112
Operacja się udała, lecz przez dwa dni nie można go było odwiedzać. Gdy wresz-
cie wszedłem do jego pokoju, na chwilę spojrzał na mnie, a potem wrócił wzrokiem na
sufit. Spytałem, jak się czuje, a on tylko kiwnął głową. Wiedziałem, że konieczna będzie
jeszcze jedna operacja. Skinął, żebym usiadł na łóżku. Wziął mnie za rękę, lecz nie po-
wiedział ani słowa. Siedzieliśmy tak, patrząc za okno. Kilka razy westchnął, ale nic wię-
cej.
 Czy wiesz, kto to był?
Potrząsnął głową.
 Może to pan Litchfield: zemsta po latach za podpalenie jego samochodu.
Nie uśmiechnął się. Spytałem, czy chce, żebym sobie poszedł. Bardzo cichym, zupeł-
nie zmienionym głosem powiedział, że tak.
Ten tydzień okazał się tygodniem szpitalnym. Na sekretarce znalazłem wiadomość,
żeby odwiedzić w szpitalu w Nowym Jorku Edwarda Duranta. Przez telefon brzmiał tak
słabo i boleśnie jak McCabe. Spytał, czy mogę go odwiedzić w najbliższym czasie.
Wyglądał znacznie gorzej niż Frannie. Nie pytałem, co z nim robią, ale miał kro-
plówki i elektrody, i to wszystko, co przyczepiają do ciała, kiedy tam, w środku, nie [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • jungheinrich.pev.pl
  • Wątki

    Cytat


    Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
    Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
    Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
    De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
    Dies diem doces - dzień uczy dzień.