Dawno mówią: gdzie Bóg, tam zgoda. Orzechowski

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

sugeruje? Kit spojrzał na Brennę, ale ona tylko wzruszyła ramionami. Sam musiał podjąć
decyzję.
 Tak  odparł po krótkim wahaniu. Janinę wyglądała na kompletnie zaskoczoną, choć taka
odpowiedz była logiczną konsekwencją wszystkiego, czego się uprzednio dowiedziała.
 Masz autentyczne fotografie UFO, podobne jak te?
Podała mu dwa amatorskie zdjęcia leżące na jednym z doniesień prasowych. Brenna
podeszła i nachyliła się, opierając dłoń na ramieniu Kita.
 Te są dużo lepsze od odbitki z polaroidu, wydrukowanej przez Cy.
 Tak, dużo lepsze.
Podniósłszy głowę zobaczyła, że Janinę przygląda się jej badawczo. Wyprostowała się
i powiedziała:
 Sprawdzę, czy są jeszcze jakieś inne dobre zdjęcia.
Podeszła do stołu i zaczęła otwierać koperty zgłoszeń, żeby sprawdzić, komu jeszcze udało
się sfotografować UFO.
 Chcę się do was przyłączyć, Kit  oświadczyła Janinę.
 Czyś ty na głowę upadła? Taka historia to koniec kariery poważnego dziennikarza.
 To zależy. Jeśli uda się udowodnić związek pomiędzy tym UFO a katastrofą F-16, może to
być reportaż stulecia. Jest taki związek?  To bardzo prawdopodobne  przyznał Kit niechętnie 
ale nie mamy żadnego dowodu.
Pokrótce streścił to, co udało mu się dowiedzieć, pomijając poufną rozmowę z Justinem
Powersem i kontakty Brenny z senatorem.
 Zledzili was? Mój Boże, jakiego jeszcze chcesz dowodu, że wpadłeś na bardzo ważny trop?
 O wiele mocniejszego. I podział zadań może być najlepszym sposobem, żeby uzyskać taki
dowód  odparł ponuro.  Poczekaj tu. Najwyższy czas, żebym zadzwonił do Rossa.
Wstał i ruszył ku drzwiom. Gdy mijał Brennę, spytała cicho:
 Na pewno jesteś gotów do tej rozmowy? Uśmiechnął się niewesoło.
 Sama mnie doprowadziłaś do tego punktu. Nie sądzisz, że powinienem wreszcie pogodzić
się z tym, co nieuniknione?
 Liczy się to, co sam myślisz. Przez chwilę patrzył na nią czule, po czym oznajmił:
 Już nie.
Wyjął klucze z kieszeni, otworzył drzwi i wszedł do środka.
 Widziałaś fotografie, które zrobił Kit?  spytała Janinę.
 Tak. To najdoskonalsze zdjęcia UFO, jakie kiedykolwiek zrobiono, ale Kitowi nie było
łatwo przyjąć do wiadomości to, co zobaczył.  Poważnie?  zdziwiła się Janinę.  Zawsze
uważałam, że Kit z łatwością przyjmuje wszelkie nowości. On ma bardzo szerokie horyzonty.
Brenna zaśmiała się.
 Co w tym śmiesznego?  Janinę zmarszczyła brwi.
 Nic. Ale nawet tak szerokie horyzonty jak jego mają swoje granice.
Janinę nie zrozumiała Brenny, lecz mimo to zmieniła temat:
 Jak długo znasz Kita?
 Po drodze do Lion s Head zobaczyłam artykuł w tej gazecie i tak trafiłam do Kita.
 Poznaliście się wczoraj?! Nabierasz mnie.
 Dlaczego tak uważasz?
 Zauważyłam pomiędzy wami zastanawiającą więz. Ty naprawdę wiesz, jak nim kierować.
Widziałam go w wielu trudnych sytuacjach, widziałam, jak sobie radzi z okropnie irytującymi
biurokratami, widziałam go w konfrontacji z pyskatym, pijanym osiłkiem, który koniecznie
chciał się z nim bić, ale nic nie wytrąciło go z równowagi tak jak twój wczorajszy wyjazd
z Lion s Head. Był taki wściekły, że prawie uwierzyłam w jego wersję o kłótni zakochanych.
 Tak to określił?  spytała kompletnie zaskoczona Brenna.
 Właśnie tak.
Serce Brenny zabiło szybciej.  Od jak dawna piszesz o UFO?  spytała Janinę.
 Pierwszą książkę napisałam dwanaście lat temu, ale badaniem tego zjawiska zajęłam się
o wiele wcześniej.
 Szukając twoich książek, natknęłam się na kilka napisanych przez niejakiego Daniela
Sullivana. Czy to twój krewny?
 Ojciec.
 Czy on...
 To niewiarygodne!  wykrzyknął Stu Clendennan i obie kobiety popatrzyły na niego.
Machnął książką napisaną przez Brennę, zatytułowaną  Spisek :
 Od tego dokumentu...  Manipulacja cywilnymi świadkami  ciarki chodzą po plecach!
 Dlaczego?  spytała Janinę.
 To jest czterowariantowy program postępowania z ludzmi, którzy twierdzą, że widzieli
UFO. Wariant pierwszy to nadzór. Wariant drugi to kompromitacja tej osoby: rozgłaszanie, że
jest nienormalna. Wariant trzeci to przekupienie jej lub zastraszenie, żeby odwołała zeznania.
 A wariant czwarty?
 Likwidacja  odparła za niego Brenna, po czym wstała i zeszła z ganku.
 Zabójstwo? Wygłupiasz się, prawda?  spytała Janinę. Brenna zatrzymała się nagle
i obejrzała na reporterkę.
 Nie  powiedziała i ruszyła dalej. Janinę patrzyła w zamyśleniu, jak Brenna otwiera
bagażnik swego samochodu i znika w środku.
 Stu, czy mi się wydaje, czy Brenna żyje zbyt intensywnie jak na takiego chłodnego faceta
jak Kit?
 Wydaje ci się  odparł kamerzysta, drapiąc się po siwej brodzie.  Przy takiej kobiecie
każdy się rozgrzeje.
 Nie owijasz w bawełnę  mruknęła Janinę z przekąsem, wstając, by podejść do niego.
 Przecież chciałaś wiedzieć, co naprawdę o tym myślę.
Oparła się o ścianę i, zerkając na mountaineera, powiedziała przyciszonym głosem:
 Myślałam, że mi powiesz, że ona nie może być jego dziewczyną, skoro znają się dopiero
drugi dzień.
Stu spojrzał na Janinę i pokazał wszystkie zęby w uśmiechu.
 Kochana, kilka najważniejszych związków w moim życiu rozpoczęło się i zakończyło
w krótszym czasie. Janinę westchnęła ciężko.
 Wszyscy jesteście tacy sami. Ale spodziewałam się czegoś lepszego po naszym
amerykańskim bohaterze.  Przykro mi, że pozbawiam cię złudzeń, ale Kit Wheeler jest
normalnym amerykańskim mężczyzną. Nie będzie się uganiał za każdą babą, która mu się
spodoba, ale ręczę, że za tą pogoni.
Elgin Brewster nie lubił komputerów. Jeśli musiał coś przeczytać, wolał to mieć
wydrukowane albo napisane na kartce, a nie na ekranie monitora. Dlatego wszystkie sprawy
związane z wyszukiwaniem i przetwarzaniem informacji przekazał swemu biegłemu w tej sztuce
pomocnikowi. Pół godziny po tym, jak zażądał informacji na temat Kita Wheelera, Lincoln
przyniósł mu grubą na trzy centymetry teczkę. Godzinę pózniej dostarczył stos teczek
z informacjami o Brennie.
Brewsterowi brakowało już tylko raportu zespołu Delta, by zacząć kojarzyć fakty, które
sprawiły, że szanowany reporter przyłączył się do kobiety ogarniętej taką obsesją, że River Stone
wydaje się przy niej naiwnym chłopcem.
Dwukrotnie przeczytał dokumenty z teczki Wheelera. Materiałów na temat Brenny Sullivan [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • jungheinrich.pev.pl
  • Wątki

    Cytat


    Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
    Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
    Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
    De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
    Dies diem doces - dzień uczy dzień.