Dawno mówią: gdzie Bóg, tam zgoda. Orzechowski

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

przedstawiała się następująco: 300000 wydania brytyjskiego; 50000 wydania kanadyjskiego i
amerykańskiego; 20000 wydania niemieckiego; 20000 wydania francuskiego; 5000 wydania
holenderskiego; 10000 wydania walijskiego; 3500 wydania hiszpańskiego; 5000 włoskiego i
5000 rosyjskiego. Były też wydania w narzeczach tamilskim i kanadyjskim, lecz liczby ich nie
pamiętam. Na ogół widziałem mą broszurę w dwudziestu różnych językach. Fundusz, którym
rozporządzaliśmy po opłaceniu wszystkich kosztów, wynosił około 5 tysięcy funtów, z czego
połowa pochodziła ze składek, a połowa stanowiła dochód ze sprzedaży.
Na rezultaty naszych wysiłków nie trzeba było długo czekać, gdyż wkrótce nastąpiła nagła i
widoczna zmiana w tonie całej prasy kontynentalnej, która wprawdzie mogła być czystą
koincydencją, lecz na pewno nie była nią, o ile chodziło o wielkie organy opinii publicznej, gdyż
argumenty, którymi operowały ich artykuły wstępne, były czerpane i cytowane wprost z mojej
broszury. Tak np. było w wypadku wiedeńskiego  Tagblattu , którego korespondent londyński,
dr Maurice Ernest, okazał mi wielką pomoc i życzliwość. Podobnie miała się rzecz z  national
Zeitung w Berlinie, z  Independance Belge w Brukseli i wielu innych. Lecz w przeważnej
części wypadków trudno było się spodziewać odwołania lub sprostowania dawniejszych
artykułów; nam wystarczał zupełnie złagodzony i zmienny ton.
Obok zadowolenia z wyników wykonanej pracy Reginald Smith znalazł się wraz ze mną w
posiadaniu poważnej sumy pieniężnej. Jej zwrot ofiarodawcom był niemożliwy, po pierwsze
dlatego, że ofiarowali oni swe datki do mojego dowolnego rozporządzenia, po wtóre dlatego, że
połowa niemal tego funduszu musiałaby w takim razie wpłynąć do naszych kieszeni, gdyż
stanowiła ona dochód ze sprzedaży.
Pierwszym naszym wydatkiem było zakupienie 600 egzemplarzy doskonałej książki austriaka
dra Ferdynanda Hurza, pt.  Recht und Unrecht im Burenkrieg , które rozesłaliśmy osobom
kierującym opinią publiczną za granicą.
Z kolei zakupiliśmy sześć bardzo pięknych złotych papierośnic, na których kazaliśmy wyryć
napis:  Przyjacielowi Anglii od przyjaciół w Anglii . Były to upominki dla tych, którzy okazali
nam najwięcej pomocy i życzliwości. Jedną z nich wysłaliśmy znanemu publicyście
francuskiemu Yves Guyotowi, drugą panu Talichet z Lozanny, trzecią profesorowi
Sumichrastowi, a czwartą profesorowi Naville. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności ten ostatni
bawił wówczas w Londynie, tak, że miałem przyjemność wsunąć mu w rękę mały upominek w
chwili, gdy wdziewał palto na wychodnym z klubu  Atheneum . Rzadko kiedy widziałem
bardziej zdziwioną twarz.
Pozostawała jednak jeszcze poważna suma. Wobec tego, uzyskawszy zgodę Reginalda
Smitha, posłałem 1000 funtów uniwersytetowi w Edynburgu, z warunkiem, aby je umieszczono
na 4% i otrzymane tym sposobem 40 funtów rocznie przeznaczono na stypendium dla
najzdolniejszego studenta, pochodzącego z Afryki Południowej. Sądziliśmy, że w ten sposób
stworzymy fundusz, z którego będą mogli korzystać zarówno Brytyjczycy jak i Burowie. Było to
tym bardziej możliwe, że uniwersytet w Edynburgu posiada zawsze sporą liczbę studentów z
Południowej Afryki. Jakież było moje zdziwienie, gdy pod koniec roku otrzymałem list od
pewnego studenta, wyrażającego nadzieję, że otrzyma rzeczone stypendium i dodając, że co do
swych kwalifikacji nie ma żadnych wątpliwości, gdyż jest czystej krwi Zulusem.
Lecz i teraz jeszcze fundusz nie był wyczerpany, tak, że posłaliśmy jednorazowe datki różnym
instytucjom w sumach od 50 do 10 funtów.
W końcu pozostała nam suma 300 funtów. Zastanawiając się nad ich przeznaczeniem,
przypomnieliśmy sobie znane powiedzenie, że los państwa a nawet całego imperium może
czasem zależeć od jednego strzału 12 calowego działa. Zakupiliśmy więc za całą sumę pozostałą
wspaniały puchar, który miał stanowić przez rok własność tego statku, który podczas dorocznych
ćwiczeń zdobędzie największą ilość strzałów. Podstawa pucharu była wykonana z belki dębowej
ze statku  Victory , sam zaś puchar z czystego srebra, pozłacanego. Dzięki poparciu Admirała
Sir Percy Scotta, inspektora generalnego strzelnic, który wręczył puchar Admirałowi Eskadry
Kanału La Manche, Sir Arthurowi Wilsonowi, wszystkie formalności zostały szybko załatwione,
puchar został zdobyty jako nagroda już tego samego roku i od tego czasu stanowił przedmiot
wielkiego współzawodnictwa wszystkich załóg. Jedynym warunkiem z naszej strony było
życzenie, aby puchar nie trzymano w jadalni, lecz na widocznym miejscu na pokładzie, tak, aby
się stale rzucał w oczy marynarzom.
Cały ten epizod pozostawił w moim umyśle jedno niezatarte wrażenie, mianowicie, że rząd
nasz nie działa dość dobrze w dziedzinie propagandy, mającej na celu  , przedstawienie i
oświetlenie naszych spraw. Jeśli jednostka zdołała miesięczną pracą i kapitałem 3 tysięcy funtów
wywrzeć widoczny wpływ na opinię publiczną całego świata, ileżby mogła zdziałać organizacja
naprawdę zamożna i inteligentnie kierowana. Rzecz prosta trzeba mieć słuszność po swojej [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • jungheinrich.pev.pl
  • Wątki

    Cytat


    Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
    Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
    Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
    De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
    Dies diem doces - dzień uczy dzień.