Dawno mówią: gdzie Bóg, tam zgoda. Orzechowski

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

- Nawet sie nie uczesala - zachichotala Isabel. - Ciekawe gdzie spala
zeszlej nocy?
Pani Weeds zakonczyla hymn glosnym, trzeszczacym akordem.
Pani M odchrzaknela.
- A teraz uczcijmy chwila ciszy tych wszystkich, którzy mieli mniej
szczescia niz my. Zwlaszcza Indian, którzy zostali wybici, kiedy
kolonizowano ten kraj, co oczywiscie nie przeszkodzilo nam we
wczorajszych obchodach Dnia Kolumba - powiedziala.
W sali zapadla cisza. No, prawie.
- Widzisz, jak Serena trzyma rece na brzuchu? Pewnie jest w ciazy -
szepnela Isabel Coates do Rain Hoffstetter. - Tak robi sie tylko wtedy, kiedy
jest sie w ciazy.
- Mogla miec rano skrobanke. Moze wlasnie dlatego sie spóznila -
odszepnela Rain.
- Mój ojciec daje pieniadze na Phoenix House - powiedziala Kati do
Laury Salmon. - Dowiem sie, czy Serena tam byla. Zaloze sie, ze dlatego
zjawila sie dopiero w polowie semestru. Byla na odwyku.
- Slyszalam, ze w tej szkole z internatem mieszali comet z
cynamonem i kawa rozpuszczalna i wciagali. To jest jak speed, ale jak za
dlugo wciagasz, skóra robi sie zielona - wtracila Nicki Hutton. Tracisz
- 46 -
wzrok, a potem umierasz.
Blair, do której docieraly strzepy rozmowy jej przyjaciólek,
usmiechnela sie.
Pani M odwrócila sie i przywitala Serene skinieniem glowy.
- Dziewczeta, powitajcie z powrotem wasza dawna kolezanke Serene
van der Woodsen. Serena dzisiaj dolaczy do najstarszej klasy. - Pani M
usmiechnela sie. - Moze usiadziesz, Sereno?
Serena ruszyla lekko glównym przejsciem audytorium i usiadla na
pustym krzesle obok wscibskiej Lisy Sykes z dziesiatej klasy.
Jenny ledwie sie mogla opanowac. Serena van der Woodsen! Byla tu,
w tym samym pomieszczeniu, zaledwie kilka metrów dalej. Taka
prawdziwa. I wygladala teraz tak dojrzale.
Ciekawe, ile razy to robila, zastanawiala sie w duchu Jenny.
Wyobrazala sobie, jak Serena i jasnowlosy chlopak z Hanover Academy
opieraja sie o pien starego, wielkiego drzewa, oboje zawinieci w jego
plaszcz. Serena musiala wymknac sie z internatu bez wierzchniego ubrania.
Byla przemarznieta, wlosy miala zlepione zywica drzewa, ale bylo warto. A
potem Jenny wyobrazila sobie Serene z jakims innym chlopakiem na
wyciagu narciarskim. Wyciag utknal i Serena usiadla chlopakowi na
kolanach, zeby sie ogrzac. Zaczeli sie calowac i nie mogli przestac. Kiedy
skonczyli, wyciag ruszyl, a ich narty byly tak splatane, ze zostali na
krzeselku i zjechali na dól, gdzie zrobili to jeszcze raz.
Ale super, pomyslala Jenny. Serena van der Woodsen byla z cala
pewnoscia najfajniejsza dziewczyna na calym swiecie, O wiele ciekawsza od
innych dziewczyn z najstarszej klasy. Ile trzeba miec odwagi, zeby zjawiac
sie w srodku semestru, spóznic sie, i w dodatku przyjsc w takim stroju.
- 47 -
Niewazne, jak duzo masz forsy i jaki jestes fantastyczny, po szkole z
internatem mozesz wygladac jak bezdomny. Z tym ze Serena wygladala jak
olsniewajacy bezdomny.
Nie obcinala wlosów od ponad roku. Zeszlego wieczoru zwiazala je z
tylu glowy, ale dzis byly rozpuszczone i zmierzwione. Spod bialej meskiej
koszuli z logo Oksfordu, wystrzepionej przy kolnierzyku i na mankietach,
przeswitywal fioletowy koronkowy stanik. Na nogach miala swoje ulubione
brazowe, sznurowane trzewiki, a w jednej z czarnych ponczoch ziala wielka
dziura pod kolanem. A najgorsze bylo to, ze Serena musiala sobie kupic
nowe mundurki, bo stare wyrzucila do zsypu na smieci, kiedy wyjezdzala do
szkoly z internatem. I wlasnie jej nowy mundurek najbardziej rzucal sie w
oczy.
Nowe mundurki byly zmora szóstoklasistek, bo wlasnie w tej klasie
dziewczeta z Constance zmienialy tuniki na spódniczki. Plisowane
spódniczki z poliestru byly nienaturalnie sztywne. Poza tym tandetnie
blyszczaly i ostatnio byly w nowym kolorze: bordowym. Cos potwornego. I
taki bordowy mundurek wlozyla Serena pierwszego dnia w Constance. Co
wiecej, jej spódnica siegala az do kolan! Wszystkie pozostale dziewczyny z
najstarszej klasy nosily te same stare granatowe spódniczki z welny, które
dostaly w szóstej klasie. A poniewaz sporo od tamtej pory urosly,
spódniczki zrobily sie naprawde króciutkie. Im krótsza spódniczka, rym
fajniejsza laska.
Blair, która az tyle nie urosla, potajemnie skrócila swoja spódnice.
- A tak w ogóle, co ona, do cholery, na siebie wlozyla? - syknela Kati
Farkas.
- Moze mysli, ze bordowy wyglada jak od Prady albo cos w tym stylu -
- 48 -
zachichotala w odpowiedzi Laura.
- Sadze, ze stara sie cos zamanifestowac - szepnela Isabel. - Moze:
spójrzcie na mnie, jestem Serena, jestem taka piekna, ze moge nosic
wszystko, co zechce.
I faktycznie moze, pomyslala Blair. To byla jedna z wielu rzeczy, które
doprowadzaly ja do pasji, jesli chodzi o Serene. Wygladala dobrze we
wszystkim.
Ale niewazne, jak Serena wygladala. Jenny i cala reszta audytorium
chciala wiedziec, dlaczego Serena wrócila.
Wyciagnely szyje, zeby lepiej widziec. Czy miala podbite oko? Byla w
ciazy? Wygladala na nacpana? Miala jeszcze wszystkie zeby? Czy wygladala
jakos inaczej?
- Czy to na policzku to blizna? - szepnela Rain.
- Jednej nocy, kiedy rozprowadzala narkotyki, zostala drasnieta
nozem - szepnela w odpowiedzi Kati. - Slyszalam, ze tego lata miala w
Europie operacje plastyczna, ale lekarze niezbyt sie spisali.
Pani McLean czytala teraz na glos. Serena wyprostowala sie na swoim
krzesle, skrzyzowala nogi i zamknela oczy, rozkoszujac sie znajoma
atmosfera. Siedziala w sali pelnej dziewczyn, wsluchujac sie w glos pani M.
Nie wiedziala, dlaczego tego ranka przed szkola byla tak zdenerwowana.
Zaspala i miala na ubranie sie tylko piec minut; z pospiechu zrobila dziure w
ponczosze zadartym paznokciem wielkiego palca u stopy. Zdecydowala sie
na stara, wystrzepiona koszule swojego brata Erika, bo pachniala jak on. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • jungheinrich.pev.pl
  • Wątki

    Cytat


    Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
    Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
    Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
    De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
    Dies diem doces - dzień uczy dzień.