[ Pobierz całość w formacie PDF ]
W najgorszej z hipotez oddasz Bogu chwałę tracąc ją. Oczywiście, mogę też pójść
sam .
Kiedy wyciągasz swoją ulubioną broń, moralny szantaż, nie mam innego wyjścia,
jak ustąpić , westchnął niepocieszony Gaddo.
Uśmiechając się, Konrad klepnął go zamaszyście w plecy, aż mu dech zaparło.
No, brawo! Niezwykle cenię widok odwagi i pogardy dla niebezpieczeństwa u lu-
dzi, którzy spontanicznie ofiarują swój udział w ryzykownych misjach! Spokojnie, nie
68
powiedziałem, że pójdziemy tam tej nocy, nie jest też pewne, czy oni gromadzą się co
wieczór. Najpierw zrobimy pewną zasadzkę. Dzisiaj natomiast chcę pójść podziękować
Ugolino delia Gherardesca, że uratował mi życie. Wielce niegrzecznie byłoby nie uczy-
nić tego, nie sądzisz, mój poczciwy przyjacielu? .
Jeśli o to chodzi, możemy iść choćby zaraz .
A więc ruszajmy .
XIII.
Wielka brama zamknęła się za nimi i znalezli się w ocienionym wewnętrznym ko-
rytarzu, w którym ich kroki odbijały się echem. Z jednej i z drugiej strony odchodziły
schody, wiodące na wyższe piętra. Przed nimi rozpościerał się ogród pełen blasku, po-
sągów i drzew owocowych, starannie pielęgnowany, lecz niewidoczny z zewnątrz. Było
to typowe dla wielu pałaców możnych panów.
Pod gruszą stał mężczyzna koło sześćdziesiątki, o białych włosach i brwiach, pod-
nosząc aż do zwisających gałęzi kędzierzawego malca. Aatwość, z jaką to czynił ukazy-
wała niespodziewaną siłę, która, w połączeniu ze zdecydowanymi rysami, nadawała mu
stanowczości i męskości.
Mężczyzna spostrzegł mnichów, stojących u wejścia do ogrodu, postawił dziecko na
ziemi i trzymając je za rękę, ruszył im na spotkanie.
Kto to? , zapytał z cicha Konrad, nie odwracając twarzy do Gadda.
To Gerard, zwany Starym odparł tak samo Gaddo. Z linii Donoratico. To on,
od lat, za plecami burmistrza i Starszych pociąga nitkami pizańskiej polityki.
Ach! , rzekł Konrad, uśmiechając się, gdyż właśnie nadszedł Gerard Stary i wycią-
gnął prawicę. Francuz odwzajemnił uścisk, to samo zrobił Gaddo.
Witajcie w moim domu ojcze Leclerc i ojcze Casalberti rzekł mężczyzna głębo-
kim barytonem. Ugolino opowiedział mi o przykrym incydencie, jaki was spotkał.
Zapewniam, że uczynię wszystko, co w mej mocy, by postawić przed sądem zlecenio-
dawcę i w pełni wyświetlić to zdarzenie .
Nie przypominam sobie, bym powiedział waszemu synowi jak mam na imię , ode-
zwał się Konrad.
Nie jest moim synem, uśmiechnął się Stary. To syn mojego krewnego Gwelfa
di Settimo, lecz traktuję go jak swego. Wszyscy z rodu Gherardesca są moimi syna-
mi , dodał, podkreślając słowa szerokim gestem ramion. Potem ciągnął dalej: W isto-
cie, dobrze sobie przypominacie, ojcze. Lecz gdybyście lepiej wiedzieli, jak się mają rze-
czy w Pizie, pojęlibyście, że w tym mieście nie może się zdarzyć nic, o czym bym ja nie
wiedział .
70
W tym miejscu Konrad uznał za stosowne zmienić temat.
Przybyłem, by podziękować Ugolino i usprawiedliwić się, że byłem wtedy wobec
niego trochę nieuprzejmy. Byłem wstrząśnięty zdarzeniem .
Nie myślcie już o tym, ojcze. A jeśli już o tym mówimy, to gratuluje sposobu walki.
Niewielu potrafi zrobić to, co wy zrobiliście, i z taką zimną krwią .
Powiedział to, żeby Konrad zrozumiał, że nie uwierzył w historyjkę o biednym
mnichu, przerażonym wydarzeniem. I Konrad istotnie wyczuł podstęp. Prawdę powie-
dział Visconti w Ripafratta: wszyscy, którzy mieli interes w tym, by wiedzieć, wiedzieli.
Wiedzieli kim był i po co ty przybył.
Postanowił więc, że czas urozmaicić rozmowę.
Co to za dziecko? , zapytał i pogłaskał je po główce.
To jest Gwelf, synek Ugolina oraz narzeczony Heleny, córki króla Enzo i Adelazji
di Torres .
Nie wiedziałem, że Ugolino jest żonaty i ma dzieci! rzekł Konrad, piorunując
wzrokiem Gadda.
Och, mogę zrozumieć wasze zdumienie, ojcze. Istotnie, Ugolino wygląda na młod-
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
ebook @ pobieranie @ pdf @ do ÂściÂągnięcia @ download
Wątki
- Home
- 03 Powrót buntownika
- Lauren Dane De La Vega Cats 02 Revelations
- Barbara Tuchman Telegram Zimmermanna
- Mann Catherine Seks na pozegnanie
- Cartland Barbara Ramy snów
- White Michael Jack Pendragon 02 Sztuka morderstwa
- Gordon Dickson Dragon 05 The Dragon, the Earl, and the Troll (v1.2)
- Sans Demystified 0071396586
- Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem t.1
- Nora Roberts Dziewczyna z okśÂadki
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- papierniczy.opx.pl
Cytat
Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
Dies diem doces - dzień uczy dzień.