Dawno mówią: gdzie Bóg, tam zgoda. Orzechowski

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Tyle razy chciałem wziąć cię za rękę& i nie mogłem. Ten jeden mały gest wydawał mi
się niemożliwy.
Teraz i ja wbijam wzrok w dłonie.
 Pozwoliłabym ci na to.
 Wiem.  Głos mu się łamie.
 Miałam dla ciebie prezent.
 Na pewno byłbym nim zachwycony, nieważne, co by to było.  Wydaje się
załamany, i to sprawia, że i ja czuję się okropnie.  Też miałem coś dla ciebie.
 W twoje urodziny?  To cały on. Kolejne bolesne ukłucie w piersi.
 Skonstruowałem urządzenie, które mogłoby przemieszczać się między naszymi
oknami i przenosić liściki albo drobiazgi. Nieważne. Teraz to brzmi głupio, jak coś, co
wymyślił mały dzieciak.
Nie, wcale nie.
 Miało być gotowe na twoje urodziny, ale chciałem, żeby było doskonałe. Tak
przynajmniej sobie wmawiałem. Tak naprawdę odwlekałem tę chwilę i wszystko
spieprzyłem. Wszystko.
Rozwijam mój wrap z humusem.
 To Calliope wszystko spieprzyła,
 Nie. Nie stanowiłaby problemu, gdybym powiedział ci, co czuję. Ale tego nie
zrobiłem, nawet gdy już wiedziałem, że wyjeżdżamy&
 Wiedziałeś, że wyjeżdżacie?  Zaskakuje mnie. Nie wiadomo dlaczego, ta
informacja wydaje się jeszcze gorsza niż zachowanie Calliope. Jak mógł to przede mną
ukrywać?
 Nie mogłem ci powiedzieć.  Kuli się, nieszczęśliwy.  Bałem się, że mnie
zostawisz. I cały czas miałem nadzieję, że jednak nie wyjedziemy, ale tamtego
wieczoru wszystko było już jasne.
Czeka, aż na niego spojrzę. W końcu to robię. Przytłacza mnie smutek, nie wiem już,
co myśleć. Wolałabym, żeby już umilkł, ale Cricket mówi dalej:
 Powiem to jeszcze tylko raz. Jasno, żeby nie było nieporozumień.  Patrzy na mnie
pociemniałymi oczami.  Podobasz mi się. Zawsze mi się podobałaś. Nie mógłbym
wrócić do twojego życia i tego ukrywać.
Zaczynam płakać.
 Cricket& ja& ja mam chłopaka.
 Wiem. Kiepska sprawa.
Zaskakuje mnie tym. Parskam śmiechem. Cricket podaje mi chusteczkę.
 Sorry  rzuca.  Może nie powinienem tego mówić?
 Nie, skądże.
 Na pewno?
 Na pewno.
Zmiejemy się razem, gdy ścieram czarne od tuszu łzy, ale dalej jemy w bolesnym
milczeniu. Siedzimy blisko, za blisko, za daleko, za blisko. W lesie jest cieplej, niż
powinno. Mam gonitwę myśli.  Zawsze mi się podobałaś . Jak wyglądałoby moje
życie, gdybym nigdy w to nie zwątpiła?
I tak wyjechałby na drugi koniec kraju.
 Zawsze mi się podobałaś. Zawsze mi się podobałaś. Zawsze mi się podobałaś .
Może jednak nie stracilibyśmy kontaktu ze sobą. Może nawet do tej pory bylibyśmy
razem. A może znudziłby mi się szybko. Czyżbym miała na jego punkcie obsesję tylko i
wyłącznie ze względu na dramatyczną przeszłość? Dlatego że był moją pierwszą
miłością? A może chodzi o coś więcej?
Wyciera złociste jabłko o rękaw koszuli. Jabłko. Pokusa.
 Pamiętasz, jak zbudowałem ci windę?  pyta nagle.
Uśmiecham się blado.
 Jak mogłabym zapomnieć?
 To był mój pierwszy pocałunek.
Poważnieję.
 Teraz jestem w tym lepszy.  Kładzie jabłko koło mnie.  W całowaniu. Tak tylko
ci mówię.
 Cricket&
Patrzy mi w oczy ze smutnym uśmiechem.
 Nie bój się, możesz mi zaufać.
Staram się znowu nie rozpłakać.
 Wiem.
Mimo tej komplikacji  świadomości, że i wtedy, i teraz mu się podobam, że nigdy
nie chciał mnie skrzywdzić  dymna zasłona między nami unosi się, gdy idziemy przez
las. Atmosfera jest napięta, ale czysta. Czyżbym była aż taką egoistką? Czy chodziło mi
tylko o to, by poczuć się pożądaną? Ale kiedy przyglądam mu się w drodze do domu&
nie sposób nie zwrócić uwagi na jego oczy.
Niebieskie oczy mają coś w sobie.
Zwłaszcza tak niebieskie, że ilekroć spojrzysz w ich stronę, zaskakuje cię ten kolor.
Tak niebieskie, że chcesz patrzeć w nie bez końca. Nie szaroniebieskie czy
zielononiebieskie, po prostu niebieskie.
Cricket ma takie oczy.
I jeszcze jego śmiech. Już zapomniałam, jaki jest beztroski. We czwórkę śmiejemy
się z jakiegoś drobiazgu, takim śmiechem, który zjawia się, gdy człowiek jest [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • jungheinrich.pev.pl
  • Wątki

    Cytat


    Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
    Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
    Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
    De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
    Dies diem doces - dzień uczy dzień.