Dawno mówią: gdzie Bóg, tam zgoda. Orzechowski

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Nie wiem  odpowiedziała Sheridan, potrząsając głową.  Szczerze mówiąc,
przerażasz mnie śmiertelnie. Mącisz mi umysł. Moje życie było do tej pory
uporządkowane. Nagle ty się pojawiłeś i wywróciłeś wszystko do góry nogami.
 Potrzebujesz trochę czasu, żeby się do tego przyzwyczaić. Jak twoja stopa?
 Co? Och, w porządku.
 To może wybierzemy się na którąś z tych wspaniałych rewii z całą masą
tańczących dziewcząt? To mogłoby być zabawne.
 Ja... Dobrze.
 Zwietnie. Przestań marszczyć brwi, Sher. Tak pięknie się uśmiechasz. Jesteś
najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek widziałem. Twoje włosy są fascynujące.
Rozpuść je dziś wieczorem, Sher. Chcę zobaczyć, jak opadają ci na plecy. Chcę
móc zanurzyć w nich dłonie. Są jak hebanowy wodospad.
Sheridan oddychała z trudem i wcisnęła się głęboko w oparcie fotela, czując
przepływającą przez ciało falę pożądania. David nie zdjął rąk z kierownicy, ale
czuła się tak, jakby delikatnie ją pieścił. Ton jego głosu, uwodzicielskie słowa
wymawiane lekko i powoli spowodowały, że jej namiętność sięgała zenitu. David
zawładnął jej umysłem i mógł posiąść również ciało, a ona nie miała w sobie siły,
aby mu się przeciwstawić.
 To straszne, to straszne  powtarzała Sheridan w myślach.  W moim życiu
nie ma dla niego miejsca. Moim celem jest Dominik. To on nadaje mojemu życiu
sens. I nic nie powstrzyma mnie od zdobycia mojego syna. 
Ale dopiero spotkanie z Davidem spowodowało, że pojawił się promyk realnej
nadziei na szczęśliwe rozwiązanie problemu, nadziei na wspólną przyszłość z
Dominikiem. To wszystko dzięki interwencji Davida i dobrej woli jego brata, który
chce przyjść z pomocą. Będzie reprezentowana w sądzie przez doskonałego
prawnika mówiącego po włosku. Bez Davida Cavelli nigdy by do tego nie doszło. I
bez niego nie doświadczyłaby tej nowej, dziwnej i przerażającej świadomości
swojej kobiecości. Zastanawiała się, dokąd to doprowadzi. Coraz bardziej
poddawała się zaborczemu magnetyzmowi Davida, stawała się niezdolna do
logicznego, racjonalnego myślenia. Jej emocje rozkołysały się w panice,
przekształciły w wirujące kłębowisko pogmatwanych pragnień i wreszcie
wybuchnęły nieposkromionym płomieniem, który tylko David mógł ugasić.
 Czy mogę mieć wszystko?  zapytywała siebie w myślach.  Dominika,
Davida, moją karierę, wszystko? Och, jaka jestem zachłanna i zupełnie
nierealistyczna. Będę musiała dokonać wyboru, wyciągnąć wnioski, jeżeli pozwolę
Davidowi nadal manipulować moim życiem. Boże, co za paskudne słowo! On
właśnie nie manipuluje mną. Jest po prostu sobą. Interpretuje fakty zgodnie z
własnymi odczuciami i ciągle gna do przodu z tą swoją niesamowitą energią. Jeżeli
zdecyduję się z nim związać, czy nie będzie to tylko i wyłącznie moja decyzja? Ja
sama wydam ostateczny werdykt. 
 Co sądzisz o planie na resztę dnia?  zapytał David, wyrywając Sheridan z
zadumy.  Odwiozę cię teraz do domu, a pózniej zadzwonię i powiem, o której
zabiorę cię na rewię. Popołudnie wykorzystam na przejrzenie raportów, które
powinienem znać, udając się jutro na inspekcję w Haven.
 Dobrze, ale myślę, że będzie lepiej, jeżeli udamy, że się nie znamy, kiedy
spotkamy się w szkole.
 Sądzę, że masz rację, chociaż to taka zabawna historia. Ale obiecuję, że będę
dyskretny, słodka Sher. O przepraszam, słodka doktor Todd.
 Dziękuję, panie Cavelli.  Uśmiechnęła się.  Uprzejmie uścisnę panu dłoń,
przywitam w imieniu władz szkolnych i wyrażę nadzieję, że będzie pan
zadowolony z pobytu w Las Vegas.
 Jestem bardzo zadowolony  powiedział chichocząc.  Z każdą minutą
bardziej.
 Mówisz tak, bo wygrałeś na automatach.
 Nie. Mówię tak, bo wygrałem ciebie, Sher.
 A ty znowu swoje.  Sheridan roześmiała się.  Znowu ten kawałek o
nagrodzie.
 Nic na to nie poradzę. Jesteś cennym skarbem, który zamierzam zachować.
 Aadnie powiedziane.
 Szczerze powiedziane. Możesz mnie trzymać za słowo. Nigdy cię nie
okłamię. Właśnie mam zamiar sfałszować raport dla mojego ojca i zataić ten numer
na trapezie. Ale to co innego. Obiecuję, że nie będę fałszywy w niczym, co dotyczy
ciebie. Nie będę przed tobą udawał. Jasne?
 Bardzo.
 Powiedz mi, jak to się stało, że poznałaś tę dziewczynę z trapezu w Big
Topie?
 Janet? Jej siostrzenica jest w Haven, bo ma problemy ze słuchem, bardzo
podobne do Dominika. Poznałyśmy się i czasem chodzimy razem do kina lub
restauracji, kiedy Janet jest między jednym chłopcem a drugim. Jest zabawna.
Trochę roztrzepana, ale zawsze radosna i pełna życia. Może mówić non stop przez
dwadzieścia cztery godziny na dobę.
 Założę się, że nie wygląda tak dobrze jak ty w kostiumie akrobatki.
 Jest wspaniałą blondynką. Spodobałaby ci się.
 Nie jestem zainteresowany. Mam błękitnooką, czarnowłosą piękność i to mi
wystarczy. Przestań próbować skierować moją uwagę na kogoś innego. Jesteś
skazana na mnie.
 Rzekłeś.
 Tak. Jestem twój, to uzupełnienie faktu, że ty należysz do mnie. Wszystko się
świetnie ułoży.
 Potrafisz zmęczyć człowieka  powiedziała Sheridan, potrząsając głową. 
Masz w sobie tyle energii.
 Jakiej? Fizycznej, psychicznej, seksualnej? Jakiej?
 Odmawiam odpowiedzi na to pytanie!
 Szkoda. Zapowiadała się interesująco.
Ich radosny śmiech zadzwięczał w wiosennym powietrzu, kiedy David ujął rękę
Sheridan i złożył na jej dłoni pocałunek. Miękki dotyk jego warg na ciepłej skórze
dziewczyny spowodował, że przez jej ciało przebiegły rozkoszne dreszcze. David
poklepał dłonią pluszowe oparcie tuż obok siebie. Sheridan przysunęła się i złożyła
głowę na jego piersi, a on objął ją ramieniem. Jego sweter był miękki i puszysty.
Równocześnie była świadoma, że tuż pod nim znajdowały się stalowe mięśnie. W
upojeniu wdychała jedyny w swoim rodzaju zapach męskości, charakterystyczny
dla Davida. Woda po goleniu i mydło były jej teraz dobrze znane i należały
wyłącznie do niego.
Jechali w ciszy, dopóki David nie skręcił na podjazd domu Sheridan i nie
wyłączył zapłonu. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • jungheinrich.pev.pl
  • Wątki

    Cytat


    Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
    Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
    Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
    De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
    Dies diem doces - dzień uczy dzień.