Dawno mówią: gdzie Bóg, tam zgoda. Orzechowski

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

nie można rozkazywać. Ty, chociaż potrafiłbyś przeprowadzić operację na otwartym sercu
bez zmrużenia oka, nie potrafisz zrozumieć uczuć, jakie się w nim kryją. Powiedz mi
szczerze, czy naprawdę chciałeś, abym została żoną Michaela?
- Myślisz, że z błahego powodu przerwałbym sen dzieci i pozwolił, by dorastały w
samotności?
Rourke odwrócił głowę i położył ręce na kierownicy.
- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. - Natalia zarzuciła mu ramiona na szyję. - Czy
chcesz, abym została żoną innego człowieka? Nawet jeśli miałby nim być twój syn. Czy
naprawdę tego chcesz?
Rourke nie odpowiedział. Mierzył wzrokiem pustkowia, które rozciągały się przed
nimi.
- Od pierwszej chwili, kiedy cię zobaczyłam, byłam pewna jednego: wiedziałam, że
cię kocham i czułam, że ty także mnie kochasz. Czy mógłbyś znieść myśl, że twój syn kocha
się ze mną? Znienawidziłbyś wtedy mnie, albo siebie samego. Rourke spojrzał na nią.
- Powinienem siebie znienawidzić po tym, co powiedziała mi Sarah.
- Tego, co już się stało, nie da się zmienić, ale odpowiedz mi, czy nadal chcesz abym
poślubiła innego?
Podmuch wiatru poderwał z drogi tuman kurzu. Natalia zauważyła, że usta Johna
Rourke poruszyły się nieznacznie i wydało się jej, że ponad szumem wiatru dosłyszała jego
odpowiedz.
- Nie.
- Musisz wiedzieć, że ja czuję się współodpowiedzialna za to, co się wydarzyło.
Zawsze uważałam cię za kogoś niezwykłego. Mój wuj na próżno usiłował mi
wyperswadować, że nie jesteś nadczłowiekiem, i że tacy ludzie w ogóle nie istnieją. Ja
kochałam ciebie takim, jakim byłeś w moich oczach. Zawsze dawałam ci do zrozumienia, że
nie ma nikogo, kto mógłby się z tobą równać. Nie wiedziałam, że mogę mieć tak
niebezpieczny wpływ na twoją psychikę.
Rourke znów odwrócił głowę.
- Ja chciałem jedynie... .
- Teraz, kiedy sprawy zaszły tak daleko - przerwała mu Natalia - nie powinniśmy
pogarszać sytuacji. Pozwólmy, aby wszystko potoczyło się swoim torem.
- Mówisz, jakbyś analizowała tragedię.
- Być może jest tak, jak mówisz, John. Ja zawsze w ciebie wierzyłam. Niezależnie od
tego, co o tym sądził mój wujek, pokój jego duszy. Nigdy nie spotkałam mężczyzny, który
uosabiałby tak jak ty moje wyobrażenie o doskonałości.
- Wcale nie jestem doskonały.
- Perfekcja, to twoja dewiza. Zbyt dobrze cię znam, by nie wiedzieć, że ty po prostu
nie mogłeś postąpić inaczej. Zawsze musisz wszystko przemyśleć. Nie możesz pozwolić, aby
twoja przyszłość kryła jakiekolwiek niespodzianki. Taką już masz naturę. W swoim
postępowaniu nigdy nie kierowałeś nie uczuciami. Wszystko podporządkowałeś logice. I
zrobiłeś to o jeden raz za dużo. Wiem, jak bardzo mnie pragnąłeś. Lecz nigdy nie pozwoliłbyś
sobie na zdradę małżeńską. W twojej doskonałej logice nie uwzględniłeś, że jesteś tylko
człowiekiem i dlatego teraz musisz odczuwać ból. Doprowadziłeś do paradoksalnej sytuacji.
Usiłując ustalić rozumowo to, co było obiektywnie słuszne, podjąłeś w istocie najbardziej
subiektywną i samowolną decyzję, jaką kiedykolwiek podjął człowiek. Rourke wybuchnął
śmiechem.
- Chcesz powiedzieć, że przeciągnąłem trochę strunę, co?
- Chcę powiedzieć, że cię kocham. Kocham cię z całego serca i zawsze będę cię
kochała. Zrobię dla ciebie wszystko, czego ode mnie zażądasz.
- Michael - zaczął Rourke i uśmiechnął się. - Michael może nas potrzebować.
- Michael nie jest tobą i nigdy nie będzie, choćby był do ciebie nie wiem jak bardzo
podobny. Annie twierdzi, że on jest twoim lustrzanym odbiciem. Choćby myślał i czuł
podobnie jak ty, ty pozostaniesz dla niego wzorem.
Rourke nie słuchał, co mówiła Natalia. Wpatrywał się w swoje wojskowe buty,
oceniając stan skóry i szwów. Natarł je tłuszczem, zanim ułożył się do snu narkotycznego i
teraz wyglądały tak, że mogłyby z powodzeniem służyć jeszcze jego wnukom. Miał kilka par
takich samych butów w magazynie. Musiał zadbać o nie po powrocie. Podniósł wzrok ku
Natalii i rzekł:
- Nigdy nie miałem zamiaru zakochać się w tobie. Tak się po prostu stało.
- Czas ruszyć w drogę - przerwał im Paul. - Sarah i Annie będą się cieszyć, że są
znowu razem, ale obie nie zaznają spokoju, dopóki nie przyprowadzimy im Michaela do
Schronu.
Rourke spochmurniał.
- Nie sądzę, aby Sarah tęskniła za Michaelem tak bardzo, jak tęskni za swoim małym
synkiem i córeczką. Odebrałem jej dzieci na zawsze. Nigdy już nie zdołam jej pocieszyć.
- Ty i Sarah możecie jeszcze mieć dzieci - powiedziała Natalia.
- Nie sądzę - przerwał jej i wziął do ust cygaro. Sięgnął do kieszeni po zapalniczkę
 Zippo i zapalił, osłaniając ręką niebieskawo-żółty płomień. - Nie sądzę - powtórzył i
zaciągnął się dymem.
- Nie masz racji - zaoponowała Natalia. - Sarah wciąż cię kocha.
- Musimy pokonać jak najwięcej kilometrów, póki jest jeszcze widno.
John odwrócił głowę do Natalii. Brakowało mu słów, zresztą nie miał już nic więcej
do powiedzenia. Słowa nie mogły tu niczego zmienić.
- Niczego - wyszeptał sam do siebie.
ROZDZIAA XXII
Michael postanowił zostawić harleya w ukryciu. Dowiedział się od dziewczyny, że
Arka leży o jeden dzień od miejsca, gdzie spędzili noc, więc nie było sensu nakładać
kilometrów. Idąc przyglądał się, jak dziewczyna brnie przez śnieg. W świetle dnia wydawała
mu się jeszcze ładniejsza.
Temperatura spadła poniżej zera. Musieli koniecznie dotrzeć do celu przed
zmierzchem, inaczej groziła im śmierć przez hipotermię. Michael pragnął jak najszybciej
dotrzeć do Arki także z innego powodu. Paliła go ciekawość, chociaż nie mógł wyzbyć się
pewnego uprzedzenia wobec ludzi, których miał spotkać. Nie mógł zaakceptować
bezwzględności z jaką wydalili dziewczynę ze swojej społeczności.
Zanim wyruszyli, Michael przeszukał swój bagaż i wydobył z niego wszystkie
ubrania. Znalazł drugą parę dżinsów. Były zbyt duże na dziewczynę, ale wystarczyło
podwinąć nogawki i przeciągnąć kawałek sznurka przez szlufki. Ze starego koca skroił coś w
rodzaju peleryny, która sięgała jej aż do kolan. Resztkami obwiązał jej nogi, robiąc w ten [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • jungheinrich.pev.pl
  • Wątki

    Cytat


    Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
    Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
    Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
    De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
    Dies diem doces - dzień uczy dzień.