[ Pobierz całość w formacie PDF ]
powód, dla którego nasze małżeństwo nie jest możliwe.
Dlaczego tak nalega? Gorączkowo szukała odpowiedzi.
- A dlaczego mielibyśmy się pobrać? - zapytała w końcu. - To ty mi podaj
chociaż jeden powód.
Natychmiast pożałowała, ale było już za pózno.
- Bo jesteś piękną, pociągającą kobietą i bardzo chciałbym się z tobą
kochać, a nie sądzę, że zgodziłabyś się na to bez małżeństwa. Może się mylę?
Zupełnie jakby pytał, czy pójdzie z nim na obiad albo czy na dworze jest
chłodno. Ton jego głosu tak dalece odbiegał od sensu słów, że Beth z trudem je
pojęła. On jej proponuje... A jeśli to nie jest propozycja, to co w takim razie? I
co ona ma na coś podobnego odpowiedzieć?
- 79 -
S
R
Dominik wyglądał na zniecierpliwionego przedłużającym się milczeniem
i całą sceną rozgrywającą się na korytarzu.
- Nad czym tak rozmyślasz? Co teraz masz przeciwko naszemu
małżeństwu?
- My się nie kochamy - odparła po prostu - a ja przywykłam do myśli, że
małżeństwo to sprawa przede wszystkim miłości. Bez tego małżeństwo nie ma
sensu.
- A jeśli jedna z osób kocha? - zapytał i nie spuszczając oczu z jej twarzy,
czekał na odpowiedz.
Odwróciła wzrok, żeby ukryć myśli. Przecież on nie wie, co ona do niego
czuje. Dlaczego w takim razie to powiedział? Nie jest chyba aż tak okrutny.
Gdyby podejrzewał, że ona go kocha, nie raniłby jej tak. Ale przecież tylko to
może mieć na myśli, stawiając podobne pytanie, dlatego trzeba mu
odpowiedzieć, nie można tego tak zostawić. To nie jest niewinne pytanie, to
oskarżenie.
- To nie wystarcza - odparła stanowczo. - Jeśli kocha tylko jedna strona,
małżeństwo szybko zamieni się w piekło nieporozumień, rozgoryczenia i
wzajemnych wymówek.
- Nie sądzisz, że miłość z jednej strony może spowodować taką samą
odpowiedz z drugiej, że miłości można się nauczyć?
Bardzo pragnęła tak myśleć, ale wiedziała, że tak nie jest i nie zamierzała
się oszukiwać.
- Nie, to niemożliwe. Tak nigdy nie jest. Kiedy człowiek wie, że jest
kochany, ale nie może odwzajemnić tego uczucia, czuje się winny i dręczy tego,
kto kocha, za to, że jest powodem jego dyskomfortu psychicznego.
Ostatnie słowa wymówiła nieco szybciej, czując, że zaraz wybuchnie
płaczem. Trzymała się już wystarczająco długo, teraz nadchodził kres
wytrzymałości. Musi natychmiast stąd odejść i gdzieś się schować.
- 80 -
S
R
- Mądra, bardzo mądra Betsaba - powiedział zamyślonym głosem. -
Słusznie cię nazwali imieniem żony króla Dawida i matki króla Salomona.
Dzięki za szczerość i mądre rady. Odbieranie złudzeń to przecież wyższa forma
mądrości.
Odszedł pierwszy i zniknął w swoim gabinecie, cicho zamykając za sobą
drzwi.
Dotrwała jakoś do końca dnia, a gdy wreszcie znalazła się w bezpiecznym
zaciszu swego mieszkania, rozpłakała się z uczuciem ulgi, że nareszcie może to
zrobić. Jak mogła nie wiedzieć, że kocha Dominika? Jak mogła wmawiać sobie,
że to, co do niego czuje, nie jest miłością? Dopiero teraz wszystko stało się
jasne.
To dlatego tak bardzo bolały ją jego docinki, to dlatego tak niechętnie
odnosiła się do jego przyjaciółek, to dlatego przez te wszystkie lata pozwalała
sobą pomiatać i traktować jak chłopca na posyłki.
To dlatego postanowiła zmienić wygląd.
Ostatnia myśl przerwała potok rozpaczliwych skojarzeń. To ostatnie
wcale nie jest prawdą: w tym przypadku nie chodziło tylko o Dominika.
Postanowiła się zmienić i zrobiła to dla siebie, dla własnego życia. Nie wolno jej
zapominać, że tę decyzję podjęła ze względu na siebie i że rola Dominika w tym
przypadku była drugoplanowa. Stało się bardzo dobrze; bez względu na to, jak
potoczą się jej dalsze losy, nikt nie odbierze jej tego, co dla siebie zrobiła.
Wytarła łzy i poszła do łazienki, żeby w lustrze sprawdzić, jakiego
spustoszenia dokonały na jej twarzy. Motyl z powrotem zamienił się w
poczwarkę, i to dość zmaltretowaną. Sięgnęła po kosmetyki; wiedziała już, że
zniszczenia tego rodzaju szybko można naprawić.
Dopiero w czasie pakowania torby przed czekającą ich podróżą
przypomniała sobie, że nazwał ją Betsabą. Dodał przy tym szczegóły, które
świadczyły, że dobrze zna biblijną postać, po której odziedziczyła imię. Nie na
darmo wychwalano jej mądrość i roztropność. Zwano ją też co prawda córą
- 81 -
S
R
radości", ale to już inna sprawa... To jej nie dotyczy. Swoją drogą, miło z jego
strony, że chociaż przez chwilę zastanawiał się nad znaczeniem jej imienia.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
ebook @ pobieranie @ pdf @ do ÂściÂągnięcia @ download
Wątki
- Home
- Anderson Caroline CzuĹy dotyk (Harlequin Medical Romance 55)
- Anderson Kevin J. & Moesta Rebecca OblÄĹźenie akademii jedi
- Anderson, Poul Los Corredores del Tiempo
- 1021. Anderson Sarah M Mroczna namiÄtnoĹÄ
- 138. Anderson Caroline Premia od losu
- Anderson, Poul The Merman's Children
- Anderson Caroline WspaniaĹa matka
- Jaden Sinclair Shifter 01 Stefan's Mark
- 69.Lennox Marion Kuracja doktora Angusa
- Sinclair Tracy Wielka wygrana
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- speedballing.xlx.pl
Cytat
Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
Dies diem doces - dzień uczy dzień.