[ Pobierz całość w formacie PDF ]
przypominała luksusowy dywan.
40
R
L
T
Larkin dopasował kroki do tempa Winnie. Rozsądny mężczyzna, który
nie pragnął zaangażowania, już dawno by się pożegnał. Larkin cenił sobie
wolność i samotność, ale wspomnienie niedokończonego pocałunku nie
dawało mu spokoju. Znów ogarnęło go pożądanie. Najchętniej porwałby
Winnie w ramiona i ułożył na trawie. Obrazy podsuwane przez wyobraznię
nie pomagały mu się wyciszyć. Winnie nie była świadoma jego podniecenia.
Idąc obok, cicho nuciła, kiedy on cierpiał z niespełnienia.
41
R
L
T
ROZDZIAA SZÓSTY
Kiedy dotarli niemal do końca drogi, Winnie odsunęła się od Larkina.
Zadarła głowę i zapatrzyła się w gwiazdy.
To dlatego nie mieszkam w mieście oznajmiła. Kocham
przestrzeń.
Lubisz samotność? Czy może wykorzystujesz swoją misję, żeby ukryć
się przed prawdziwym życiem?
Nie masz prawa wykrztusiła, zaciskając dłonie w pięści.
Trafiłem w czuły punkt? zapytał, chwytając jej dłoń.
Nie będę z tobą o tym rozmawiać oznajmiła, wyrywając mu się.
Rozdrażnienie i frustracja odbierały mu jasność myśli. Do diabła z
rozsądkiem! Larkin za wszelką cenę chciał dowiedzieć się, co ona myśli i
czuje.
Pocałowałaś mnie, bo byłaś piekielnie samotna, czy było w tym coś
więcej? zapytał, potrząsając nią lekko.
Winnie przestała się wyrywać. Poluzował nieco uścisk i przesunął
delikatnie dłońmi po jej przedramionach.
Odpowiedz poprosił cicho.
Jestem sama, bo to mi pasuje odparła, znów odsuwając się od niego.
A pocałowałam cię, bo jesteś wspaniały i podobasz mi się dodała
szeptem.
To mi wystarczy westchnął. Gdyby był rozsądny, poprzestałby na
tym, jednak kolejne słowa same cisnęły mu się na usta. Mógłbym
powiedzieć to samo o tobie. Jesteś szalenie seksowna i idę o zakład, że nawet
nie zdajesz sobie z tego sprawy.
42
R
L
T
Głupio byłoby zaczynać coś, skoro wkrótce będziemy na oczach
twojej rodziny powiedziała cicho.
Jej głos drżał. Larkin zdał sobie sprawę, że zachowuje się jak ostatni
drań. Jego zasady okazały się pustymi frazesami. Był taki sam jak wszyscy
faceci, niepotrafiący utrzymać łap przy sobie. Oszołomiony jej bliskością,
zapachem i dotykiem miękkiej skóry, parł do przodu, nie zważając na
konsekwencje.
Może niczego nie zaczynamy. Może po prostu jesteśmy samotnikami,
którzy przez chwilę mogą się cieszyć swoim towarzystwem.
Naprawdę nie widzisz w tym nic złego? W jej głosie brzmiała raczej
ciekawość niż gniew.
Nie. Jesteś najbardziej fascynującą kobietą, jaką miałem okazję
poznać. Bardzo cię pragnę, wiedząc nawet, że to niebezpieczne. Nie mogę się
oprzeć powiedział i podszedł bliżej. Sprawdzmy, czy wczorajszy
pocałunek rzeczywiście był tak niesamowity...
Kiedy przygarnął Winnie do siebie, przez chwilę stawiała opór. Jednak
szybko się rozluzniła i głęboko westchnęła, wtulając się w ramiona Larkina.
Jej uległość nieco go otrzezwiła. Czy miał prawo igrać z jej uczuciami,
wiedząc, że ich znajomość nie przetrwa? Jednak w tej chwili to nie mózg nim
rządził. Nachylił się i delikatnie musnął jej usta. Dzwięki nocy ucichły, świat
przestał mieć znaczenie. Liczyły się tylko jej chętne, gorące i miękkie wargi.
Larkin z całych sił starał się nad sobą zapanować. Chciał, żeby to był łagodny
i czuły pocałunek, ale gwałtowność własnych uczuć go zaskoczyła. Wplótł
palce w jej włosy i przysunął jej twarz bliżej. Język Win nie splątał się z
jego językiem, a jej dłonie błądziły po jego plecach. Kiedy się rozdzielili,
pogładziła go po policzku.
To było niesamowite wykrztusiła.
43
R
L
T
Kiedy czułym gestem odgarniał jej włosy z twarzy, ciemność nocy
przeszył nagły rozbłysk jaskrawego światła. Dopiero po kilku sekundach
uświadomił sobie, że to flesz aparatu. Zerwał się do biegu, przeskoczył bramę
i ruszył w pogoń za fotografem. Niestety, tamten miał przewagę. Po chwili
dobiegł go ryk silnika i paparazzo odjechał. Wracając, Larkin spotkał na
drodze Winnie.
Zauważyłeś numery rejestracyjne?
Było zbyt ciemno. Cholera, tak mi przykro. Musiał trzymać się z dala
od płotu, inaczej włączyłby alarm. Stojąc za bramą, nie złamał prawa.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
ebook @ pobieranie @ pdf @ do ÂściÂągnięcia @ download
WÄ…tki
- Home
- GRD1023.Maynard_Janice_Zar_uczuc
- Ardath Mayhar Hunters of the Plains
- Greg Bear Slant
- Gale Stanley Symbiotic Mates 1 Hunter and the Hawk
- Osiecka Agnieszka Wiersze
- Breakfast in the Ruins Michael Moorcock
- Plomien_Serca
- Andre Norton and Mercedes Lackey Halfblood Chronicles 03 Elvenborn
- Kotarbinski Tadeusz Abecadlo praktycznośÂ›ci
- Amanda Quick Misterny plan
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- speedballing.xlx.pl
Cytat
Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
Dla cierpiÄ…cego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiÄ…cego psychicznie - przyjaciel. Menander
Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
Dies diem doces - dzień uczy dzień.