Dawno mówią: gdzie Bóg, tam zgoda. Orzechowski

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

kich uroczystości i wrócił tą samą drogą, z tym samvm
wyrazem twarzy i tym samym krokiem, mając nie-
złomną wiarę w życzliwą opiekę bogów, których czci
nie zaniechał nawet wobec niebezpieczeństwa śmierci.
Wrócił do swoich na Kapitol; może Gallowie osłupieli
wskutek takiego nadzwyczajnego dowodu odwagi,
a może wzruszyła ich religijność, której ten lud bynaj-
mniej nie lekceważy.
W Wejach tymczasem rosła z dnia na dzień nie tvlko
odwaga, ale i siły. Gromadzili się tam nie tylko Rzy-
mianie z całego terytorium, którzy rozproszyli się po
przednio albo po przegranej bitwie, albo po zajęciu
miasta, lecz także napływali ochotnicy z Lacjum, by
mieć pózniej swój udział w zdobyczy; wydawało się,
że dojrzał już czas, by odzyskać ojczyznę i wyrwać ją
z rąk wrogów. Lecz silnemu już ciału brakowało głowy.
Sama miejscowość przywoływała na pamięć Kamil-
19
lusa , a nadto byli tam przeważnie żołnierze, którzy
pod jego dowództwem i rozkazami dokonali przedtem
wspaniałych czynów. Nadto Cedycjusz oświadczył, że
nie zgodzi się, by ktoś z bogów lub ludzi odebrał mu
władzę wcześniej, dopóki on sam, pomny swego stano-
wiska, nie zażąda naczelnego wodza. Jednogłośnie
uchwalono przyzwać Kamillusa z Ardei, ale przedtem
zapytać o zdanie senat w Rzymie. Do tego stopnia pa-
nowała karność i przestrzegano kompetencji w tych
sprawach, mimo że państwo już tak jakby prze-
padło.
49
 bo Kamillus zasłynął jako zdobywca miasta Wejów; por.
przypis 3 do V 26.
Trzeba było przedrzeć się przez straże nieprzyja-
cielskie z ogromnym niebezpieczeństwem. Dzielny mło-
dzian Poncjusz Kominiusz obiecał to wykonać: leżąc
pod przykryciem z kory popłynął Tybrem z biegiem
rzeki aż do miasta, następnie w miejscu najbliżej brzegu
wdarł się na Kapitol po skale urwistej i z tego powodu
nie obstawionej wartami wrogów. Przyprowadzono go
przed urzędników, a wtedy on przedstawił, co mu woj-
sko zleciło. Otrzymał następnie uchwałę senatu, by ko-
micja kurialne50 odwołały Kamillusa z wygnania, by
niezwłocznie mianowano go dyktatorem i by żołnierze
mieli wodza naczelnego według swego życzenia; na-
stępnie zszedł tą samą droga i podążył z wiadomością
do Wejów. Wysłano posłów do Ardei do Kamillusa,
a ci go sprowadzili do Wejów; ale bardziej skłaniałbym
się do poglądu, że nie wyruszył on z Ardei. dopóki nie
dowiedział się, iż przeprowadzono uchwałę, ponieważ
nie mógł bez woli narodu zmieniać miejsca pobytu
i tylko jako dyktator mógł mieć naczelna władzę nad
wojskiem. Lex curiata została przyjęta i zaocznie mia-
nowano go dyktatorem.
[47] Takie wypadki rozgrywały się w Wejach.
a tymczasem zamek rzymski i Kapitol znalazły się
w straszliwym niebezpieczeństwie. Może Gallowie za-
50
komicja kurialne  comitia curiata, na których zbierali się
tylko patrycjusze podzieleni na kurie, były jedynym zgromadre-
niem w epoce królewskiej, które miało pewien wpływ na sprawy
państwowe. Pózniej władzę ustawodawczą przejęły comitia centu-
riata, na których zbierał się cały naród, podzielony na centnrie.
W czasach rzeczypospolitcj były comitia curiata już tylko zabyt-
kiem, nie miały one żadnej decydującej roli, zajmowały się we-
wnętrznymi sprawami gminy patrycjuszowskiej. Jedyną funkcją
rzeczywistą, jaka pozostała komicjom kurialnym, było nadawanie
wyższym urzędnikom imperium wojskowego. Całe to miejsce, które
nastręcza badaczom trudności, jest niejasne pod względem inter-
pretacji rzeczowej.
uważyli ślad stopy ludzkiej w tym miejscu, gdzie goniec
z miasta Wejów przeszedł uprzednio, może sami przez
się dostrzegli łatwo dostępną skałę przy kapliczce Kar-
51
menty  dość, że w półcieniu nocy posłali przodem
jednego bez broni dla próbowania drogi; podali mu
pózniej broń, a przy każdej nierówności jedni wspierali
się na drugich, nawzajem sobie pomagali oraz jedni
drugich ciągnęli w górę, zależnie od terenu, aż wreszcie
dotarli na szczyt wśród nadzwyczajnej ciszy. Nie tylko
zmylili czujność wartowników, lecz nawet nie pobudzili
psów, zwierząt tak czujnych na każdy odgłos nocny.
Ale nie zmylili czujności gęsi, których, jako poświę-
conych Junonie, nie zabiiano mimo ogromnego braku
żywności. To ocaliło Rzymian: bo ich gęganie i trzepot
52 [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • jungheinrich.pev.pl
  • Wątki

    Cytat


    Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
    Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
    Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
    De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
    Dies diem doces - dzień uczy dzień.