Dawno mówią: gdzie Bóg, tam zgoda. Orzechowski

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Na przykład imię zdrajcy.
Przeor zajął miejsce Katarzyny na taborecie, wygładził ręką papier, na
którym spisywał zeznania Gerwazego, i powiedział:
 Teraz będziesz mi odpowiadał, lecz nie żyw złudzeń: moje warunki
będą takie same jak pani de Montsalvy. Z tą tylko różnicą, że dam ci
rozgrzeszenie, jeśli twoja skrucha będzie szczera... zanim zostaniesz
powieszony!
Godzinę pózniej, podczas gdy Katarzyna spała głęboko po zażyciu środka
przyrządzonego przez Sarę, Gerwazego zaprowadzono do lochu, a przeor z
zatroskaną miną udał się do klasztoru, by tam czekać na dalszy ciąg wydarzeń,
Mikołaj Barral w towarzystwie czterech żołnierzy walił do drzwi Augustyna
Fabre, stolarza. Nie słysząc odpowiedzi, wyważył je z hałasem, który
przyciągnął do pobliskich okien przerażone głowy w nocnych czepkach; ludzie
chwycili za siekiery i co kto miał pod ręką, myśląc, że to nocna napaść.
Od kiedy rozpoczęło się oblężenie, mieszkańcy Montsalvy trzymali broń
przy łóżkach. U Gauberty osełka do ostrzenia nie przestawała się kręcić, a nawet
jej wrzeciono było naostrzone jak ostrze szpady.
Po chwili z domu Augustyna wypadli żołnierze z nietęgimi minami. Nie
zastali nikogo: Augustyn i Azalia zniknęli.
Wkrótce sierżant i jego kompania zostali otoczeni ciekawskimi, którzy
nadciągnęli ze wszystkich stron, wymachując czym popadło i nie wiedząc
dobrze dlaczego.
Mikołaj zrozumiał, że chcąc uniknąć zamieszek musi tym ludziom
wyjaśnić, co się stało.
Wskoczywszy na studnię i wyciągnąwszy przed siebie ręce, jak dyrygent
próbował uciszyć rozgardiasz. Choć nie był wielkim mówcą, opowiedział o
wydarzeniach poprzedniej nocy, nie omijając niczego. Opowiedział, jak
przyparty do muru Gerwazy zaczął mówić o pułapce zastawionej na pana de
Montsalvy i że wyjawił imiona swoich wspólników, wskazując na stolarza, jego
córkę i starą czarownicę, Ratapennadę, która sporządziła truciznę Gonnetowi.
Wreszcie opowiedział, jak Augustyn padłszy ofiarą niezbyt ojcowskiego
uczucia, które wzbudziła w nim córka jego zmarłej żony, stał się igraszką w
rękach Azalii. Według Gerwazego prowokująca uroda Azalii uczyniła z tego
niegdyś tak spokojnego człowieka niewolnika potężnego pożądania, którym
piękna koronczarka manipulowała jak kukiełką, naśmiewając się z niego, kiedy
to jeszcze przed wygnaniem Gerwazego z zamku spotykała się z nim wedle
młyna. Podsycając chciwość dziewczyny, roztaczając przed nią świetlaną
przyszłość, mile łechcąc jej próżność, Gerwazy Malfrat z łatwością dostał od
niej to, czego z taką pogardą odmawiała innym chłopcom.
Augustyn oczywiście nie wiedział, że Azalia została kochanką
Gerwazego, i to właśnie on z rozkazu swojej dziwnej córki próbował strącić
kasztelankę do fosy; w zamian za tę przysługę Azalia obiecała ojczymowi, że
mu się odda! Myśl ta doprowadziła nieszczęsnego Augustyna do szaleństwa i by
posiąść ciało, którego piękno prześladowało go w dzień i w nocy, byłby gotowy
zasztyletować samego przeora pośrodku sumy!
Sama Azalia zaś nie tylko dała Gerwazemu jedną z koszul Katarzyny, w
której miała naprawić koronkę, lecz na dodatek sama napisała ów słynny  list
miłosny podrabiając pismo swej pani. Wszystko to Augustyn spuścił za
pomocą sznura w noc ciemną w umówionym miejscu przy murze...
W miarę jak Mikołaj mówił, narastało szemranie, które wkrótce
przerodziło się w krzyki, aż strażnicy z murów wychylili głowy, by sprawdzić,
co się dzieje w mieście. Mały placyk wyglądał jak sabat czarownic, na którym
kotłowały się głowy, wymachiwały ramiona różnego rodzaju orężem. Lecz
ogólne uczucie najlepiej wyraziła Gauberta:
 Chcemy dostać Augustyna i Azalię!  wrzeszczała głośniej niż inni. I
wywijając swoim naostrzonym wrzecionem niczym Joanna d Arc sztandarem,
ruszyła na dom stolarza, pociągając za sobą wściekły tłum, który z trudem
wcisnął się do warsztatu, pomimo protestów sierżanta, przysięgającego na
wszystkie świętości, że całe obejście zdrajców dokładnie przeczesał.
Trzeba było jednak spojrzeć prawdzie w oczy. Augustyn i Azalia,
dowiedziawszy się o schwytaniu Gerwazego, uciekli nie zostawiając
najmniejszego śladu ani żadnych oznak popłochu. W domu stolarza panował
idealny porządek. Aóżka były zasłane, naczynia pomyte. Zniknęły tylko ubrania
i drobne przedmioty osobiste... [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • jungheinrich.pev.pl
  • Wątki

    Cytat


    Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
    Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
    Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
    De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
    Dies diem doces - dzień uczy dzień.