[ Pobierz całość w formacie PDF ]
nie pojawia się na linii, długi dzwięk uspokaja mnie, zachęca, bym raz na zawsze ogłuchł,
przeciął druty, czy też przestał liczyć na to, że ktoś zechce mnie wysłuchać, kiedy poczuję się
jeszcze gorzej.
Cennik usług erotycznych okazał się jeszcze bardziej zróżnicowany niż marże na wino w
knajpach, no i ceny były tak słone... musiałbym chyba wziąć kredyt w żydowskim banku,
jednym z tych nowych, które wabią niskimi odsetkami za pożyczki, żeby zapłacić tym
siedmiu babom. Trzy dni nie ruszałem się z domu, poświęcając się całkowicie pracy
intelektualnej nad rozwiązaniem tego zagadnienia, koniec końców sprzedałem samochód
wuja Dezyderiusza, a potem wywiązałem się z drugiego zadania u Sióstr Weroniki ;
odchorowałem oczywiście tę imprezę, bowiem nie starczyło mi na luksusowe środki
podniecające, musiałem zadowolić się... mniejsza o to, czym i jak zastosowanym.
Przysięgałem sobie nie zadawać się nigdy więcej z dziwkami i wtedy zadzwonił telefon, ani
myślałem go odbierać, niech przeciwnik się wkurzy, ale ojciec wstał i podniósł słuchawkę, a
potem klął przez dwie godziny domniemanego kawalarza; jak zwykle w takich sytuacjach
milczałem dzielnie, ale do rana już nie zasnąłem.
Psa sąsiadów dopadłem w zsypie i potraktowałem scyzorykiem, długo potem pod oknami
toczyły się rozmowy, komu to nieszczęsne zwierzę zawiniło, z satysfakcją wysłuchałem
konkluzji, iż doga okaleczył z pewnością zamieszkały w pobliżu facet, ojciec siedmiorga
niezbyt kumatych dzieciaków, które często mylą psie bobki z rozsypanymi na ulicy
cukierkami lub śliwkami. Nigdy nie lubiłem psów, obszczekujących mnie przy każdej okazji,
nie miałem więc wyrzutów sumienia. A wykonywanie następnych prac poprzestawiałem,
gdyż przyszło mi do głowy parę niezłych pomysłów. Propozycje magicznych dokonań
wydały mi się niedorzeczne, w podręcznikach dla czarowników znalazłem wiele bardziej
ekscytujących doświadczeń i już szykowałem się do odbierania mleka wszystkim sklepom w
dzielnicy, kiedy przypomniałem sobie o wyborach.
Jakieś dwa miesiące wcześniej wielcy ludzie mego kraju sprzeczali się mocno, czy owo
ekscytujące wydarzenie ma odbywać się w soboty czy w niedziele i czy liczenia głosów nie
powierzyć przypadkiem organistom parafialnym jako ludziom posiadającym doświadczenie i
inteligentnym. Dziwię się sobie, iż o tym pamiętam, wybory ogłasza się tutaj przeciętnie trzy
razy w roku, nie są więc wydarzeniem nadzwyczajnym, dały mi jednak okazję do
wypróbowania magicznego talentu. W pięciu wyborczych lokalach zastąpiłem urny na głosy
utylizatorem do spalania papierów i tak oto pół miasteczka musiało pofatygować się po raz
drugi, żeby udzielić poparcia swoim faworytom.
26
Telewizja uczyniła wokół tej sprawy tyle szumu, że postanowiłem zająć się czymś bardziej
przyziemnym i nie mieszać się więcej do polityki. Uratowałem paru rozbitków i do dziś
jestem dumny z tego czynu. Nie na morzu oczywiście, nie opanowałem bowiem szlachetnej
umiejętności pływania i znalazłszy się na pokładzie okrętu, sam mógłbym potrzebować
pomocy; jednakże na przystanku autobusowym zagapiłem się na przeciwną stronę ulicy,
gdzie mieści się miejski klub abstynenta; natychmiast przekroczyłem jezdnię na czerwonym
świetle, rozbitkowie nie powinni przecież czekać, poznałem kilku panów o bardzo smutnych
minach i za całą tygodniówkę zakupiłem spirytusu, który został spożyty na zapleczu klubu
pod nieobecność pani kierowniczki.
Obawiałem się, że praca może nie zostać zaliczona, ale o północy telefon zabrzęczał nawet
weselej niż poprzednio, zachęcając mnie do dalszych wysiłków. Wielu chłopców pragnie
zostać policjantami, ja jednak nie zdradzałem w dzieciństwie tej pasji, nie znam nawet
prywatnie żadnego policjanta, złodzieja także, uświadomiłem sobie podczas zastawiania
pułapki na amatorów cudzej własności. Nie posiadałem już środków, by kupić atrakcyjną
przynętę, zostawiłem więc otwartą piwnicę, rozpowiedziawszy gdzie się dało, iż właśnie
rozlałem do butelek sikacza własnej roboty. Ukryłem się w beczce po kapuście i czekałem.
Już pierwszej nocy do piwnicy zakradło się dwóch gówniarzy, klnąc ostro, szukali tego wina,
kiedy wyskoczyłem z beczki i dawaj ich ścigać po całej dzielnicy. Rozpoznałem syna
kioskarki, przez chwilę nawet było mi żal babiny, ale nie czas na sentymenty, powiedziałem
sobie, gdy złodzieje wpadli do głębokiego wykopu.
Wróciłem do domu i natychmiast rozpocząłem przepisaną dietę, tyle tylko, że do piwa
dolewałem wody mineralnej z octem, bo tak właśnie mi smakuje, zaś lody spożywałem
całkowicie rozmrożone, zamiast zupy. Brakowało mi chleba, lecz szybko przyzwyczaiłem się
do nowego menu i nawet żałowałem, że upalny miesiąc tak szybko przeminął.
Ostatniego dnia postu otrzymałem list bez znaczka, pieczątki i nadawcy. Leżał w skrzynce
razem z rachunkiem za prąd oraz pocztówką od cioci Anieli, przedstawiającą jak zwykle
ratusz stołeczny; szanowna krewniaczka kupiła na wyprzedaży całe pudełko tych widokówek,
ponieważ jej zdaniem ratusz jest budowlą obojętną politycznie, przetrwa wszystkie ustroje i
kartkę z jego zdjęciem można posłać każdemu, oczywiście z wyjątkiem wrogów ratusza.
Zaliczam się do nich od dnia, kiedy otrzymałem dziesiątą ratuszówkę, bo tak nazywam owe
przesyłki, wyrzucam je podarte na strzępy, aby nie zostały odczytane przez zbieraczy
makulatury.
Dumny jak absolwent uczelni, który właśnie odbiera dyplom, odczytałem opis drogi do
księgarni i nauczyłem się hasła. Włożyłem proste, szare spodnie i wyblakły sweter, aby nie
rzucać się w oczy szpiclom jakimś albo czy ja wiem komu. Powtarzałem w myślach
najważniejsze zdanie ostatniej instrukcji: należy przejść przez pralnię ekspresową numer...
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
ebook @ pobieranie @ pdf @ do ÂściÂągnięcia @ download
Wątki
- Home
- 02 Wzgórze speśÂnionych nadziei Howard Linda MacKenzie Misja
- Fabisinska Liliana Bezsennik 2 Klopotliwe Ognisko
- Fielding_Liz__ _Ogrod_szczescia
- Groza
- Jaden Sinclair Shifter 01 Stefan's Mark
- Webber Meredith NieznośÂny adorator
- The Billionaire's Baby 1 3 Helen Cooper
- Amy Barker (ed) Through the Clock's Workings (pdf)
- Janusz Anderman Brak Tchu
- Cassandra Carr Caught (pdf)
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- ministranci-w.xlx.pl
Cytat
Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
Dies diem doces - dzień uczy dzień.