[ Pobierz całość w formacie PDF ]
ciało i jedna dusza i o tym samym mówią, że jest i moje, i twoje, jak to
poświadcza Platon, nauczywszy się tego od pitagorejczyków. Tę więc
zasadę [Pitagoras] najlepiej spośród [wszystkich] ludzi urzeczywistnił,
eliminując ze sposobu życia to, co prywatne, powiększając natomiast
[zakres] wspólnoty, [ogarniając nią] rzeczy najdrobniejsze będące przy-
czynami zamętu i niepokoju. Wszystko bowiem było wspólne dla
wszystkich i nikt nie posiadał niczego własnego. I jeśli [komuś] podobała
się ta wspólnota, korzystał sprawiedliwie ze wspólnych dóbr, jeśli zaś
[ktoś jej nie akceptował], odchodził zabrawszy swój dobytek i jeszcze
więcej z tego, co złożył do wspólnego użytku. W ten sposób najlepiej
wyprowadził [reguły] sprawiedliwości z jej pierwszej zasady.
Z kolei sprawiedliwość rodzi się z ludzkiego poczucia wspólnoty,
natomiast poczucie obcości i lekceważenie istnienia wspólnoty rodzaju
jest przyczyną niesprawiedliwości. [Pitagoras] pragnąc od dawna wpoić
ludziom owo poczucie wspólnoty, połączył z nimi i zwierzęta, jako
należące do tego samego rodzaju, i nakazał uważać je za [istoty]
pokrewne i przyjazne, zabroniwszy wyrządzania im krzywdy, zabijania
ich i zjadania. Ten więc, który połączył ludzi ze zwierzętami dlatego, że
są z tych samych, co i my elementów i uczestniczą we wspólnym z nami
życiu, o ileż ściślejszy związek wprowadził wśród tych, którzy uczest-
niczą w jednej postaci duszy i zdolności myślenia! Wynika z tego jasno,
że [Pitagoras] wyprowadził [reguły] sprawiedliwości z jej najważniejszej
i głównej zasady.
Ponieważ zaś często brak pieniędzy zmusza wielu ludzi do po-
stępowania wbrew sprawiedliwości, mądrze o tym pamiętając ustano-
wił, iż dozwolone było uzasadnione i sprawiedliwe wydawanie pieniędzy
z [wspólnego] majątku. Zasadą bowiem dobrego porządku w państwach
jest sprawiedliwość w domach, państwa bowiem składają się z domów.
Mówią więc, że sam Pitagoras, odziedziczywszy spadek po Alkajosie,
gdy ten rozstał się z życiem po zakończeniu poselstwa do Sparty, zjednał
sobie nie mniejszy podziw przez swą umiejętność zarządzania mająt-
kiem, niż przez filozofię. A gdy pojął żonę, zrodzoną z niej córkę,
oddaną pózniej w małżeństwo Menonowi z Krotony, tak wychował,
że jako dziewica przewodziła chórom, jako kobieta zamężna zaś zaj-
66
mowała pierwsze miejsce wśród tych, które szły w procesji do ołtarzy,
Metapontyjczycy zaś, w czasach pózniejszych, dla uczczenia pamięci
Pitagorasa uczynili z Jego domu święty przybytek Demetry, a z części
miasta, [w której był ów dom] przybytek Muz.
A ponieważ rozwiązłość, zbytek i lekceważenie praw popychają
[ludzi] do niesprawiedliwości, [Pitagoras] każdego dnia napominał, by
sprzyjać prawu i walczyć z bezprawiem. Dlatego właśnie ustanowił
następujący schemat: jako pierwsza z rzeczy złych zwykł zakradać się do
domów i państw wymieniony [wyżej] zbytek, jako druga rozwiązłość,
jako trzecia zguba i zagłada; [należy] przeto wszelkimi sposobami
powstrzymywać się od zbytku i unikać go, jak też od chwili narodzin
przyzwyczajać się do życia powściągliwego i takiego, które przystoi
mężom; [należy również] powstrzymywać się od wszelkich słów niegod-
nych, zarówno od skarg i lamentów, jak i od kłótni, złorzeczeń,
nagabywań i szyderstw. Ustanowił ponadto prawodawstwo jako naj-
piękniejszą postać sprawiedliwości; ono to nakazuje, co należy czynić
i zakazuje tego, czego czynić nie należy; [ustanawianie praw] jest
ważniejsze od wymierzania sprawiedliwości. Ono to bowiem, podobne
do sztuki lekarskiej, troszczy się o chorych, [prawodawstwo zaś] nie
dopuszcza do powstania choroby, lecz troszczy się o zdrowie duszy. Nic
więc dziwnego, że najlepsi ze wszystkich prawodawców wyszli ze szkoły
Pitagorasa: najpierw Charondas z Katanii, dalej Zaleukos i Timaratos,
którzy ułożyli prawa dla Lokryjczyków; oprócz nich Theajtetos,
Helikaon, Aristokrates i Fytios, którzy byli prawodawcami dla miesz-
kańców Region. Oni to wszyscy wśród swoich współobywateli do-
znawali czci równej bogom. Bowiem [ci prawodawcy] przystępowali do
układania praw zgoła inaczej, niż Heraklit, który powiedział, że napisze
prawa dla Efezyjczyków, rozkazawszy przedtem wszystkim dorosłym
obywatelom, by się powiesili; [oni zaś robili to] z wielką życzliwością
i wiedzą polityczną. I czyż można się temu dziwić, jeśli uczyli się oni i żyli
jak ludzie wolni? Wszak Zamolksis, Trak i niewolnik Pitagorasa, gdy
wysłuchał Jego nauk, został obdarzony wolnością, a odesłany do Getów
ustanowił dla nich prawa, jak o tym mówiliśmy na początku, i zachęcił
swoich współobywateli do męstwa, przekonawszy ich, że dusza jest
nieśmiertelna. Jeszcze teraz wszyscy Galaci i mieszkańcy Tracji, i wielu
spośród barbarzyńców uczy swych synów, iż dusza nie ginie, lecz trwa
67
po śmierci, i [dlatego] nie trzeba się śmierci bać, lecz śmiało stawiać czoło
niebezpieczeństwu. Gdy [Zamolksis] nauczył tego Getów i spisał dla
nich prawa, został przez nich uznany za największego z bogów.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
ebook @ pobieranie @ pdf @ do ÂściÂągnięcia @ download
Wątki
- Home
- Deveraux Jude Zaproszenie
- Nalo Hopkinson The New Moon's Arms
- Foster, Alan Dean Star Wars Splinter of the Mind's Eye
- Webber Meredith NieznośÂny adorator
- Ciro di Pers Poesie
- The Dodd, Mead Gallery of Horro Charles L. Grant
- Hill_Livingston_Grace_ _BlśźćËej_serca_07_ _śÂwietliste_strzaly
- White Michael Jack Pendragon 02 Sztuka morderstwa
- Hawksley_Elizabeth_Brzydula
- 50 Pan Samochodzik i Brć zowy Notes Tomasz Olszakowski
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- papierniczy.opx.pl
Cytat
Ibi patria, ibi bene. - tam (jest) ojczyzna, gdzie (jest) dobrze
Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie - przyjaciel. Menander
Jak gore, to już nie trza dmuchać. Prymus
De nihilo nihil fit - z niczego nic nie powstaje.
Dies diem doces - dzień uczy dzień.